0000-7518-sie_lenienie_b_sml_120

się lenienie

Autor:  iza smolarek
Gatunek: Poezja
Wydawca: Wydawnictwo Portret
Data wydania: 2006
Data dodania:  29 lipca 2010, 15:46:45
ISBN: 83-60477-03-5
Tagi:  się lenienie

Krótki opis:

debiutancka książka z wierszami

Fragment:

Z recenzji:

 

Jakub Winiarski (Literackie.pl) w recenzji zatytułowanej "Dar puenty, ale nie jedynie"; pisze m.in.: Niektórzy mają zdolność błyskotliwego rozpoczynania wiersza, Iza Smolarek ma dar mocnej puenty. [...] Jej puenty są takie dobre, ponieważ mają w sobie tę właściwą dla dobrych puent moc, wynikającą ze skumulowania emocji płynących swobodnie przez cały wiersz, meandrujących nieraz kapryśnie od słowa do słowa, w jednym wersie nieco podwyższonych, w innym celowo zgaszonych, a wszystko po to, by dopiero w finale czytelnik poczuł lekki, lecz wyrazisty dreszcz.

 

Mateusz Wabik,  "Zeszyty Poetyckie":

 Świat przeżyć podmiotu lirycznego, wypełniony jest raz czułą intymnością, raz gorzką ironią (...) ale w tomiku także znajduje się wiele rekwizytów popkultury. Postawą poetki wobec życia jest akceptacja ale bez afirmacji z lekką dozą niechęci i nieufności (...). Poetka jest odważna kiedy przyrównuje katolickiego Boga do faceta stojącego nago przed lustrem: „[Ojcze nasz który też jesteś facetem i nosisz czasami / obcisłe dżinsy który masz potargane włosy / wynurzając się nad ranem z wieczystej pościeli / który stajesz czasem przed lustrem napinając pośladki]” (się lenienie). W ten sposób fałsz religijny uzyskuje zwykłą ludzką, a więc ziemską postać, który pozwala pisarce tworzyć intrygujące wiersze.  (...) Blisko tej poezji do nurtu barbarzyńskiego poezji, która zaczęła się w latach 80-tych, a potem w latach 90-tych miała swoje apogeum popularności i zyskała także poklask wśród czytelników akademickich. Blisko wielu wierszom Izy Smolarek do poetyki, którą do polskiej poezji wprowadził Marcin Świetlicki, a do poezji kobiecej Marta Podgórnik. (...) Debiutancki, acz bardzo ciekawy tomik zapowiada nietuzinkową pisarkę, która łączy w swojej twórczości odwagę, mrok i intelektualną pointę.

 


Tomasz Charnas "Wakat": Poznanianka zdobyła mnie jako świadoma kobieta pisząca. Zadbała o mocną dawkę poezji, obmyśliła tomik o widocznym profilu, z określoną formułą działania słowem. Autorka uwodzi, wcielając się w kolejne role, pokazując liryczne i niepoetyckie stany. Żeńskiemu głosowi w poezji Izy Smolarek nie grozi sentymentalizm, wybujały romantyzm ani utopijne wyzwolenie w dekadencji. Poetka zdradza raczej skłonność do przerysowanej lub nieco perwersyjnej ironiczności w duchu Marty Podgórnik, konceptyzmu znanego chociażby z ostatnich tomików Ewy Lipskiej.
 

 

Krzysztof Fiołek "Lampa":

Poezja Pólnocy zwiera szeregi, wzmacnia siłę ognia. Izie Smolarek bliżej do zadziorności wczesnej Marty Podgórnik niż nastrojowości Julii Fiedorczuk. Opowiada dziwne historie, uprawia lirykę wewnętrzną, ale interesuje ją przede wszystkim współczesna histeria uczuć, bałagani brutalizm miłosnych praktyk.

 

Piotr Macierzyński:  W poezji Izy niezwykle istotny jest sposób mówienia. Żywy język, robienie wideł z błahostek - mamy do czynienia z autorką, która wie, dokąd zmierza.

 

___________________________________

 

Fragmenty:

 

wizyta

 

w zaściankach snu tam gdzie myśl skręca

w bardziej ubitą drogę zastukali do drzwi

cisza zlazła z tapczanu na palcach

nerwy z warczeniem przywarły do podłogi

 

niewiele widziałam przez słupy źrenic

oddech pospiesznie zarastał kołdrę

instynkt rozczesał naskórek pod włos

 

chwila gięła się z płaczem aż

pękła

 

poruszeni jękiem niespiesznie odeszli

ujmując przestrzeń wymownym uhmmm

czy wrócą i kiedy obłęd ich wie

 

 


kulka

 

lokalne radio. szesnasta zamówiona piosenka

za sto lat pozycia.  ludzie to mają fantazję

zapadam sie w kiękki polyester. chris wmawia falsetem

że miłość jest piekna. ;  żujemy gumę ziewając

na wprost jak krokodyle

 

niebo obniża loty o trzydzieści dwa stopnie

mam na sobie czerwone stringi

i roberta mc liam wilsona. to co

tancerka wyczynia na parkiecie sto lat temu

określonoby gwałtem moje doświadczenie

mówi nie daj się w to wciagnąć twoje hormony

nie dopuszczaja go do głosu. nadal siedzimy

życie i związki zdrożały mówią. chris kończy wykład

 

miłość zlepia się ze wszystkich słów

i rzuca w nas małą, ciemną, śmierdzącą kulką

 

się lenienie

 

w muchopodobnym lepkim tangu słodkich strużek

przepuszczam przez skos setek oczu chitynowe światło

lekko leciuchno mnie bierze uporczywe brzęczenie

czy aby tylko ze mną przecież ach co tam przyniose ci śniadanko

(nie żebym zaraz szła jak w dym. a skądże. ale jego

stosunek mięsni do włosów całkiem jest ten teges) - myślę

 

jeszcze chwilę później oddalam także myślenie

cynamonowe wieże kuszą libido śmietana bije

rekordowe ajkiu inicestwiam unisekszam nie ma

[ojcze nasz który tez jesteś facetem i nosisz czasami

obcisłe dżinsy od kleina który masz potargane włosy

wynurzając się nad ranem z wieczystej pościeli

który stajesz czasami przed lustrem napinając pośladki]

 

trzeba zamówić pizzę ja zwariowałam kochanie podasz telefon?

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się