0000-7538-stany_b_sml_120

stany zmysłowe

Autor:  iza smolarek
Gatunek: Poezja
Wydawca: Liberum Arbitrium
Data wydania: 2007
Data dodania:  29 lipca 2010, 15:50:17
ISBN: 83-86744-34-0

Krótki opis:

zbiór wierszy. Wstęp: Piotr Binkowski, ilustracje: Aleksandra Zielińska.

Fragment:

<the above file name is invalid>

 

moje pokolenie 1200 brutto niebieskookie

od cichej rozpaczy miekkie od gorzkiej czekolady

i wartkich decyzji które podejmuje co wieczór

dzwoniąc na audiotele

nie ogryza paznokci ze strachu - nosi tipsy z kleksem

albo inną ozdobą umysłu

 

w futurystycznych szpitalach i innych symulacjach rzeczywistosci

rodzi puszyste furby

które ominie biegunka koklusz głód i nieuczciwy pośrednik

ruchomości trwalszych niż wyzwolenie od pojęć

filozofii wschodu

 

po rodzinnym porodzie szybko wraca do zdrowia ćwicząc

gamy i pasaże handlowe

także w niedzielę w słonecznej tubie ergoline

gdzie oświeca je mądrość pascala prady einsteina h&m i buddy

z relaksacyjnym dziennikiem w tle

 

analityk rozkłada moje pokolenie na kozetce recenzenci chwalą analityka

ma dobra passę w prasie kobiecej i stałą rubrykę

która natychmiast wchodzi na liste bestsellerów czasami

 

moje pokolenie ma troche mniej szczęścia ale to przez

bin ladena chrystusa żydów zmurszałe kategorie czasu finansów i przestrzeni

oraz dziewięciu planet z których zostało tylkko osiem

wtedy traci na giełdzie

 

miedzy chudym a tłustym w dobrze zbrojonym panstwie

z sojusznikami nadaje komunikat sygnałem świetlnym w kosmos

o absolutnym braku przeciwskazań

do nicosci większej niż swoje życie

 

 

wiersz z chrypką

 

oderwany obraz: dziewczynka skacze dookoła psa

pies trzyma fason, kobieta trzyma parasol i torbę zara

tramwaj zgrzyta pod górę.  poeta w pośpiechu połyka hotdoga

w kontrze zakreślona średniówka. pod wargą tańczy kuśmirek

złożony z patyczków na wzór, jaki pokazała... bez reszty proszę

w kiosku ruchu. akompaniuje mi chrzest dojrzałych porsze

na skrzzyżowaniu nóg w gustownej przedwojennej bacie

 

(fale marcowych upałów prowadzą mnie tam gdzie

głosy przyjaciół cumują w znajomym burdelu).

 

 

przychodzą

inne i takie same

z każdą jest inaczej i tak samo

z każdą nie ma miłości inaczej

z każdą nie ma miłości tak samo

[Samuel Becket]

 

/mężczyźni/

 

w stosunku to widać najbardziej -

 

długość ramion trójkata o rozmaru podstawy jest niebywała

jednak bez wyczucia chwili łatwo dochrapac sie guza

albo czegos w tym rejonie. na starość pewnie przywyknę do niemrawego obrzędu

śniadania bez kolejnego ciebie i kliszy jak z amerykańskiego kina

- wtedy najbardziej boli poetyka puchnącego zdjęcia

dzieci w portfelu. słodka nerwica

 

wyprasza mnie czasem na środek sali. prawdziwe

są tylko zmyślone historie. trzymając sie tego szuram z miejsca

żeby pospiesznie dukać jak bardzo nie jest, chociaż wyglada, że jest

jak wiersz na autorskim przez półprzywarte powieki. nieźle to znoszę

jestem prorodzinna, a wręcz twierdzę śmiało - związki nieznane

dotąd mi znane

są obojetne i zazwyczaj kończą się smiercią albo ciężką chorobą

zdumionych powódek. Biedne małe do kwadratu! wzruszam ramionami

dokładnie wtedy twoje ramiona zaczynają wzruszac mnie

troche jakby mniej. i wiesz jak to jest spoko loko luz i spontan wszystko

mi pewnie wytłumaczysz przy następnym merlot albo czystej

poetyce z przypadku. mimo to wybacz trzymam się

w życiu -

 

słowa dobrały mi się lepiej niż mężczyźni

 

 

Komentarze (1)

  • "Stany zmysłowe" są ciągle numerem jeden wśród tomików dla mnie już od paru lat!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się